Byliśmy przygotowani na pandemię przed pandemią – rozmowa z Jakubem Steinhaufem, przedstawicielem sieci Sushi World

Co odpowiada za sukces lokalu z sushi? Czy ten rodzaj kuchni dobrze sprawdza się w dowozie? Jak poradziły sobie restauracje i bary sushi w czasie lockdownu? Na te tematy rozmawialiśmy z Jakubem Steinhaufem – przedstawicielem sieci Sushi World

POSbistro: Dzień dobry, panie Jakubie. Od kilku lat zajmuje się pan siecią Sushi World, która cały czas się rozwija i obecnie można ją spotkać już w dziewięciu polskich miastach. Jak wyglądały początki Sushi World?

Jakub Steinhauf: Pierwszy lokal Sushi World otwarliśmy około 5 lat temu w Warszawie i okazało się, że nie zdawaliśmy sobie sprawy z wielkości konkurencji. Wtedy w stolicy funkcjonowało około 200 restauracji i barów z sushi. Jednak nie oglądaliśmy się na innych, tylko konsekwentnie trzymaliśmy się własnych zasad i robiliśmy swoje.

Dostosowaliśmy menu do polskiego klienta i do polskich kubków smakowych. Zrezygnowaliśmy z klasycznego stylu sushi, które nie sprawdza się w dostawie, na rzecz bardziej “słodkiej” wersji. Stąd m.in. wprowadzenie rolek z pieczoną rybą. Dlatego Sushi World nie jest klasyczną restauracją serwującą sushi – w swoim menu prezentujemy tak naprawdę kuchnię fusion, czyli połączenie elementów tradycyjnego sushi z elementami kuchni z całego świata.

Od początku Sushi World skupiało się na modelu takeaway. Dlatego zadbaliśmy o to, by zamówienia na wynos i w dowozie zawsze miały zadowalającą jakość. Z tego powodu w menu na wynos nie znajdziemy pozycji takiej jak tempura. Tego typu danie najlepiej zjeść zaraz po przygotowaniu – w transporcie traci ono swoje walory i przestaje być chrupiące. Dlatego tempurę można zjeść u nas tylko na miejscu.

New call-to-action

POSbistro: Jakie są według Pana najważniejsze czynniki, które odpowiadają za sukces danego lokalu z sushi? Czym musi wyróżniać się dobre sushi, żeby ludzie chętnie je zamawiali?

Jakub Steinhauf: W Warszawie obserwujemy, że pojawia się mnóstwo nowych sushi, ale większość z nich szybko upada. Ciężko się wybić i wprowadzić na rynek nową markę, gdy konkurencja jest ogromna, a uwaga klienta często uzależniona od postów w mediach społecznościowych. Dlatego trzeba mieć pomysł na biznes i się go trzymać.

Drugą kwestią jest jakość serwowanego jedzenia. Wiele osób, które otwierają sushi myśli, że na tym daniu można dużo zarobić, ponieważ skoro jego cena jest stosunkowo wysoka, to i marża będzie wysoka. Ale to nie jest takie proste – dobre składniki również kosztują. Jeśli wkłada się do sushi słabej jakości produkty to klient, który skusił się na zakup drugi raz nie zamówi, bo nie znajdzie w tym sushi niczego interesującego. Przy masówce z niską ceną, ale słabym produktem ciężko zyskać powracających, lojalnych klientów.

(…)


Na blogu publikujemy tylko fragment wywiadu z przedstawicielem Sushi World, którego całość można przeczytać w naszym e-booku „Jak zarabiać na sushi?”. Pobierz nowy darmowy poradnik i dowiedz się jaka jest pozycja sushi na rynku gastronomicznym, czy sushi dobrze poradziło sobie w czasie pandemii i jak zarabiać na tego typu biznesie.

Wypełnij formularz na dole strony i pobierz e-book za darmo!



One thought on “Byliśmy przygotowani na pandemię przed pandemią – rozmowa z Jakubem Steinhaufem, przedstawicielem sieci Sushi World

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *